Życiorysy z sex telefonu: Waleria


Włączył ją i skierował na stok przesuwając żółty snop światła w dół, aż do oddalonej kępy ośnieżonych sosen. Wyłączył latarkę i umocował ją sobie u nadgarstka. Tam wśród drzew może być bardzo ciemno wyjaśnił. Nawet przy takim księżycu. partnerka skinęła ze zrozumieniem, serce zaczęło jej bić mocno w oczekiwaniu tego, co miało nastąpić. Partner życiowy ruszył przecierając szlak, zostawiając za sobą dwie wąskie koleiny. partnerka odepchnęła się kijkami i zaczęła jechać za nim Jadąc nabierała prędkości, coraz szybciej i szybciej oddalając się od chaty. Partner życiowy poruszał się jakby zupełnie bez wysiłku, płynnie, rytmicznie. Złapała jego tempo, choć zaczęła po pewnym czasie zauważać pierwsze oznaki zmęczenia krople potu, łapany z trudem oddech i obłoczek mgły wydobywający się z ust. Wyszła już nieco z wprawy. Tych kilka wizyt w salonie masażu nie pomogło utrzymać formy, do jakiej przywykła. Przyrzekła sobie, iż będzie się więcej ruszać.

Top